Integracja sensoryczna, czyli naukowa zabawa

Lata sześćdziesiąte nie były w USA jedynie okresem bujnej kontrkultury i protestów przeciwko wojnie w Wietnamie. Był to także czas rozkwitu pionierskich badań w dziedzinie psychologii. Postacią, która w znacznej mierze go symbolizuje, niewątpliwie była dr Jean Ayres z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. To właśnie ta zmarła w 1989 roku badaczka i terapeutka przyczyniła się do rozwiązania kluczowych problemów wielu dzieci, formułując szereg hipotez wskazujących na związki procesów integracji sensorycznej z procesem uczenia się, a następnie konstruując zestaw testów, które do dziś skutecznie wspierają terapię SI.

Ayres zwróciła uwagę na prostą korelację między – jak je określiła – „deficytami” w interpretowaniu przez mózg sygnałów napływających z ciała oraz środowiska zewnętrznego a trudnościami w procesie uczenia się i zaburzeniami zdolności motorycznych. Jest to w zasadzie jądro skodyfikowanej przez nią teorii integracji sensorycznej. Ujmując rzecz jej własnymi słowami, SI (od angielskich słów sensoral integration) to neurologiczny proces organizowania bodźców w sposób, który umożliwia efektywne korzystanie z własnego ciała. Mózg, otrzymując dane ze wszystkich receptorów, dokonuje ich rozpoznania, a następnie integruje je z wcześniejszym doświadczeniem. Na tej podstawie tworzy odpowiednią reakcję adaptacyjną – ruchową lub myślową.

Nie w każdym przypadku przyczyną problemów jest zaburzenie SI. Można jednak zaobserwować wyraźne czynniki wskazujące właśnie na tę dysfunkcję. Jest to m.in. nadmierna wrażliwość na impulsy dotykowe, wzrokowe, słuchowe oraz na ruch. Nadwrażliwość może się objawiać rozdrażnieniem, wycofaniem się w wyniku dotknięcia lub unikaniem określonych rodzajów ubrań czy potraw. Kolejne symptomy, które mogą wzbudzić czujność, to zbyt niski lub nadmiernie wysoki poziom aktywności, trudności z koncentracją, impulsywność, opóźnienie rozwoju mowy, słaba organizacja zachowania etc. To oczywiście wiążę się z kolei z niskim poczuciem wartości i wyobcowaniem wśród rówieśników.

Dzieci z zaburzeniami SI prezentują więcej niż jeden z powyższych objawów. Przez otoczenie często są odbierane jako leniwe, znudzone, bez motywacji. Lub wprost przeciwnie – jako uparte i sprawiające zbyt wiele kłopotów. Zazwyczaj doskonale zdają sobie sprawę, że odstają od ogółu społeczeństwa, więc robią wszystko, byleby uniknąć krępujących sytuacji, co może stanowić źródło dodatkowych konfliktów i napięć.

Integracja sensoryczna rozpoczyna się już w okresie płodowym i na ogół trwa do 7 roku życia. Brak rozwoju poszczególnych umiejętności w kolejnych stadiach jest źródłem trudności w funkcjonowaniu dziecka. Nie podważa to faktu, że plastyczność ludzkiego mózgu jest ogromna i zmiany dokonują się w nim przez całe życie, toteż choć szansa na sukces w terapii jest tym większa, im dziecko młodsze, zawsze warto próbować. Każdy z nas ma zakodowany pęd do rozwoju – tzw. Inner drive – i jeżeli uda się go połączyć z zaangażowaniem, można naprawdę wiele osiągnąć.

Terapia integracji sensorycznej to jedna z bardziej kluczowych metod, jakie obecnie wykorzystuje się w pracy z dziećmi borykającymi się z problemami rozwojowymi. Przede wszystkim stosuje się ją przy trudnościach z uczeniem się, niemniej doskonale sprawdza się w niepełnosprawności intelektualnej i ruchowej, jak również przy autyzmie czy wielu innych schorzeniach. Może jednak służyć również jako forma dodatkowej stymulacji u dzieci, których rozwój przebiega prawidłowo

Przewodnia idea terapii to „naukowa zabawa”, podczas której w przyjemny i absorbujący dla dziecka sposób dokonuje się integrowanie bodźców. Należy przy tej okazji pamiętać, że terapia SI nie jest równoznaczna z nauką konkretnych umiejętności. Jej zadanie to przede wszystkim zapewnić wsparcie i usprawniać pracę systemów sensorycznych i procesy układu nerwowego, które stanowią dla tych umiejętności bazę. Można dzięki niej poprawić m.in. motorykę – małą lub dużą, stosownie do charakteru zaburzenia – czy koordynację wzrokowo-słuchową. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z nadwrażliwością, czy też podwrażliwością danego układu, terapeuta może ograniczyć lub wyhamować niepożądane bodźce, bądź je wzmacniać.

Podstawą terapii jest prawidłowo przeprowadzona diagnoza zaburzeń SI. Do badań diagnostycznych zwykle stosuje się opracowane przez dr Ayres Południowo-Kalifornijskie Testy SI, które oceniają poszczególne obszary percepcji i ich wzajemną koordynację. W przypadku, gdy wiek lub specyficzne potrzeby wykluczają możliwość ich przeprowadzenia, do ewaluacji mogą zostać zastosowane inne metody. Po dokładnej analizie wyników, obserwacji oraz wywiadu od rodziców i innych specjalistów terapeuta może zaproponować odpowiednią ścieżkę.

Terapeuta powinien być wykwalifikowany w kierunku integracji sensorycznej, najlepiej z fizjoterapią jako podstawowym wykształceniem. Ważne, by umiejętnie motywował dziecko do pracy. Motywacja gra istotną rolę w doborze ćwiczeń. Dzieci najczęściej domagają się aktywności fizycznej naturalnie dostosowanej do potrzeb ich wieku, co może stanowić ważną wskazówkę przy ich doborze na zajęcia. Zwykle zostawia się dzieciom dużą swobodę w tym zakresie. Jednak nawet kiedy to na terapeucie spoczywa dokonanie selekcji, dzieci na ogół z chęcią czynnie włączają się do zabawy. Sporadycznie wykazują się biernością.

Mimo iż SI nie stanowi substytutu rzeczywistej edukacji, można dzięki niej usprawnić proces nauki. Zwłaszcza że z tego rodzaju problemów się nie wyrasta. Dlatego tak ważna jest jak najwcześniejsza interwencja, by w przyszłości – również w życiu dorosłym – zminimalizować ich negatywny wpływ na funkcjonowanie.



Wszelkie prawa zastrzeżone, treść oraz koncepcja działań mogą być wykorzystywane wyłącznie za pisemną zgodą.